Bur...Bulr...BURDELeska?
A NA CO TO KOMU?
historia cz.1
Burleska – a co to? Coś słyszałaś? Coś tam się obiło o uszy i oczy. Takie
wymalowane Panie ze sztucznymi rzęsami ,wysmarowane brokatem , obwiązane tymi
jakimiś piórami co wszędzie brudzą.
Chodzą takie po scenie ,wydymają usta ,machają tyłkiem a co najgorsze zdejmują
ubrania i machają cyckami! Szok! Rozpustnice jedne! Pewnie nie mają nic
lepszego do zaoferowania i biedne tylko na tyle Je stać…..
Czyżby to była twoja pierwsza myśl? Eh….pozwól, że trochę a
nawet bardzo – wyprowadzę Cię z błędu i przybliżę ten jakże „dziwny” świat.
Krótka historia
Jej
początki przypisuje się na około XVIII wiek, lecz tak na prawdę można by było doszukiwać się pierwszych symptomów w sztuce starożytnych Greków w postaci
malowideł
i ceramiki.
Słowo burleska
wywodzi się z języka włoskiego - „burlesco ”( smieszny , zabawny). Wykształciła
znaczenie jako : żart, karykaturę, parodię, kicz, przesadę. Ze słownika języka
polskiego:
„1. utwór komiczny, w którym ulegają zderzeniu wzniosłość z
wulgarnością, wykorzystujący środki karykatury, groteski, parodii, trawestacji;
2. gatunek filmowy o takich cechach;
3. krótki utwór instrumentalny o żartobliwym charakterze (…)”
2. gatunek filmowy o takich cechach;
3. krótki utwór instrumentalny o żartobliwym charakterze (…)”
- czyli jak widać, zero tutaj gołych wirujących piersi i
brokatu. Główną istotą było parodiowanie
i groteska, czyli
ukazywanie rzeczywistości w prześmiewczy sposób. Inspiracją stawały się
ówczesne sytuacje polityczne i społeczne. W muzyce była to przede wszystkim
forma teatralna parodiująca również
poważne tematy operetkowe czy operowe. W
widowisku można było zobaczyć i usłyszeć śpiew, taniec, skecze czy też występy
cyrkowe. W literaturze burleską określano kierunek w poezji ,którą
spopularyzował Francesso Berni. W sztuce teatralnej tak jak muzycznej burleska
była gatunkiem tragi-komicznym, spełniającym funkcje kiczowatej parodii dzieł dramaturgów. Dopiero
z czasem do tych popisów zaczęły wkradać się
skąpe stroje i podteksty erotyczne.
W wiktoriańskiej
Anglii jako satyra , zaś w drugiej połowie XIX wieku burleska ewoluowała w Stanach Zjednoczonych
jako mieszanka kabaretu i striptizu. Lydia Thompson – to pierwsza zapamiętana w
historii performerka, która założyła własną grupę British Bloonde występując
w
całym kraju i po za nim. Gatunek ten doskonale rozkwitł w latach 30 i to właśnie
w USA wprowadzono zwyczaj „nagich kobiet” jako atrakcji dla strudzonych
amerykańskich żołnierzy. Popularność tego przedstawienia trochę zaczęła spadać
i to dosłownie, ponieważ zeszła z desek
teatrów pojawiając się w podziemnych klubach.
Prawdziwym renesansem
dla burleski okazały się lata pięćdziesiąte i moda na pin up. Styl ten czerpał z atrybutów tego gatunku a i
ten zaczęły popularyzować takie gwiazdy
jak np. Marylin Monroe czy też Greta Garbo. Gorsety, pończochy, podwiązki były nieodłącznym kostiumem każdej
performerki. Te zaś posiadały krągłe kształty , obfity biust, pupę i biodra ale
świetnie wyprofilowaną talię osy. Co ciekawe pierwsze artystki były przeważnie
brunetkami, dopiero później dzięki Marylin nastała moda na blond fryzury.
Podsumowując aspekt historyczny - cały czas chodziło o
powodowanie u widza uśmiechu
i radości niż zgorszenia. Liczył się inteligentny żart i umiejętność odpowiedniego ujęcia problematyki w sposób karykaturalny bez względu na to czy chodziło o dzieło literackie, muzyczne czy teatralne. Nawet o tym nie wiecie, ale starodawną burleskę uprawiacie każdego dnia obgadując prześmiewczo sąsiadkę czy koleżankę z pracy ( och proszę…..to mamy niestety wpisane w naturę jak faceci oglądający się za „ładną blondynką”). Można więc stwierdzić, że ta parodia została wzbogacona o striptiz jako cechę dodatkową przykuwającą uwagę –zarówno mężczyzn jak
i kobiet. Jeżeli masz coś do powiedzenia i przekazania całemu światu - oznacza, że jesteś pewną siebie silną kobietą. Takie właśnie są artystki burleski. Używają swojej kobiecości jako mocnego argumentu będącym jedynie środkiem a nie celem samym w sobie. Zapewniam, że Twój facet czy dziewczyna może zobaczyć cycki w każdym lepszym sex shopie, gazetce czy w internecie , ale zapewniam Cię, że to pokazywanie biustu różni się i ma swój walor artystyczny. Oprócz wielogodzinnej pracy nad kostiumem ( weź go najpierw wymyśl, miej w ogóle koncepcje całego numeru!) doboru odpowiedniej muzyki - jest to praca nad budowaniem charakterystyki postaci. Pierwsza lepsza striptizerka wyskakuje w bieliźnie powije się jak wąż podczas kopulacji i szach mat – wszystko zdjęte i widoczne jak na talerzu. Burleska odróżnia się pewną kulturą i przede wszystkim smakiem. Ona nigdy nie pokazuje całych „narządów” zachowując pole do wyobraźni . Na piersi naklejane są powszechnie nazywane „nasutniki” inaczej „pasties”. Dół pokrywają przeważnie stringi a czasami figi w zależności od pomysłowości i potrzeb danej performerki.
i radości niż zgorszenia. Liczył się inteligentny żart i umiejętność odpowiedniego ujęcia problematyki w sposób karykaturalny bez względu na to czy chodziło o dzieło literackie, muzyczne czy teatralne. Nawet o tym nie wiecie, ale starodawną burleskę uprawiacie każdego dnia obgadując prześmiewczo sąsiadkę czy koleżankę z pracy ( och proszę…..to mamy niestety wpisane w naturę jak faceci oglądający się za „ładną blondynką”). Można więc stwierdzić, że ta parodia została wzbogacona o striptiz jako cechę dodatkową przykuwającą uwagę –zarówno mężczyzn jak
i kobiet. Jeżeli masz coś do powiedzenia i przekazania całemu światu - oznacza, że jesteś pewną siebie silną kobietą. Takie właśnie są artystki burleski. Używają swojej kobiecości jako mocnego argumentu będącym jedynie środkiem a nie celem samym w sobie. Zapewniam, że Twój facet czy dziewczyna może zobaczyć cycki w każdym lepszym sex shopie, gazetce czy w internecie , ale zapewniam Cię, że to pokazywanie biustu różni się i ma swój walor artystyczny. Oprócz wielogodzinnej pracy nad kostiumem ( weź go najpierw wymyśl, miej w ogóle koncepcje całego numeru!) doboru odpowiedniej muzyki - jest to praca nad budowaniem charakterystyki postaci. Pierwsza lepsza striptizerka wyskakuje w bieliźnie powije się jak wąż podczas kopulacji i szach mat – wszystko zdjęte i widoczne jak na talerzu. Burleska odróżnia się pewną kulturą i przede wszystkim smakiem. Ona nigdy nie pokazuje całych „narządów” zachowując pole do wyobraźni . Na piersi naklejane są powszechnie nazywane „nasutniki” inaczej „pasties”. Dół pokrywają przeważnie stringi a czasami figi w zależności od pomysłowości i potrzeb danej performerki.
To jest mój ulubiony
cytat podsumowujący burleskę jako sztukę sceniczną:
„Istniały lokale takie jak Adria i dancingi, w których
kobiety wykonywały streaptease. Było to na bardzo niskim poziomie i sprowadzało
się do rozebrania. Tymczasem burleska podnosi na pozór zakazane czy brudne
rzeczy, do rangi sztuki. To niesamowite wyzwanie w kulturze XXI wieku, która
spłyca wszystko, co tylko można. A już na pewno wszystko, co ma związek z
ciałem - tłumaczy Sylwia Chutnik” ( feministka autorka książki „Warszawa
kobiet”)
Dzisiejsza burleska przeżywa swoje ponownie odrodzenie co w
latach pięćdziesiątych. Dlatego też zwana jest bardziej NEOburleską – inaczej
rzecz ujmując – nową burleską. Artystki i artyści ( boyleska, ale o tym już
następnym razem) czerpią z różnych środków przekazu, rekwizytów i sztuk. Możesz
zobaczyć pokaz burleski w charakterze etiudy aktorskiej, bardziej taneczną,
cyrkową czy też śpiewaną. Więc wracamy
trochę do punktu wyjścia z tym , że
wykształciły się pewne cechy określające
ten gatunek: taniec, kabaret, rewia i kostium.
......dalszą część będzie można przeczytać już niebawem. Jeśli chcesz wiedzieć więcej o naszym CaBaReCie- pisz!
<3 <3 <3




Komentarze
Prześlij komentarz